Śladami wczesnośredniowiecznego Wolina

Wystawa Śladami wczesnośredniowiecznego Wolina - Winety - Jomsborga

Wystawa ukazuje dzieje kultury miasta i jego mieszkańców w okresie wczesnośredniowiecznym.

Zgromadzono na niej zabytki archeologiczne z badań wykopaliskowych na terenie Wolina i informacje rekonstruujące rozwój ośrodka miejskiego od VI/VII do XII w., zajęcia, gospodarkę, rzemiosło, handel, wierzenia, obrządek pogrzebowy mieszkańców.

Położona na skrzyżowaniu szlaków komunikacyjnych niewielka początkowo osada przy przeprawie przez Dziwnę już w IX wieku rozwinęła się w umocniony ośrodek o miejskim charakterze, pełniąc funkcję stołecznego grodu słowiańskiego plemienia Wolinian. Pisał o nim w połowie IX wieku Geograf Bawarski: "...Wolinianie mają 70 grodów..."

Na plemiennym terytorium stwierdzono dotąd ponad 600 punktów osadniczych z VII do XII wieku, w tym 20 grodów zlokalizowanych w strategicznych punktach. Kontakt wzrokowy między nimi umożliwił utworzenie systemu wczesnego ostrzegania. Jego funkcjonowanie ukazano na planszy świetlnej w I sali. W momencie pojawienia się wrogiej floty w okolicach Kamienia, straże rozpalały tam ogień widoczny w Połchowie. Dalej sygnał świetlny lub dymny przekazywano za pośrednictwem grodów w Jarzębowie i Sibinie, który w ciągu kilku minut pokonywał odległość blisko 20 kilometrów umożliwiając przygotowanie obrony. Podobny system ubezpieczał miasto od strony zachodniej.

Interesującą relację o Wolinianach zanotował w 965 roku arabski podróżnik Ibrahim ibn Jakub: "...Posiadają oni potężne miasto nad Oceanem, mające 12 bram. Ma ono przystań, do której używają przepołowionych pni. Wojują z Mieszkiem a ich siła bojowa jest wielka. Nie mają króla i nie dają się prowadzić jednemu władcy, a sprawującymi władzę wśród nich są starsi..." W roku 967 Mieszko I włączył terytorium plemienne Wolinian do Polski. Wolin stał się pierwszym morskim portem Piastów. Inny kronikarz arabski Ibn Said napisał o mieście w tym okresie: "...Powiadają, że należało ono do najpotężniejszego z królów Słowian. Opisywane jest jako wielkie. Jego port na morzu otaczającym stanowi cel, w którym zbiegają się liczne okręty. Jest najpiękniejszy z portów owych stron...."

Prace wykopaliskowe znacznie poszerzyły informacje o porcie podane przez obu kronikarzy umożliwiając wykonanie prezentowanej rekonstrukcji. Pośrednicząc w wymianie handlowej między ziemiami polskimi i zamorskimi krajami zyskał Wolin olbrzymie bogactwa i znaczenie. Makieta na środku pierwszej sali ukazuje miasto w okresie rozkwitu. Mieszko I otoczył je wałem o typowej dla państwa polskiego hakowej konstrukcji . Posiadało zwartą zabudowę, regularną siatkę ulic, ośrodek pogańskiego kultu, przez rzekę prowadził most. Wokół rozwijały się przedmieścia i osady. Na pobliskich wzgórzach grzebano zmarłych. Ciągnący się 3 km wzdłuż Dziwny kompleks miejski zamieszkiwało 6-8 tysięcy ludzi. O Wolinie w XI wieku pisał Adam Bremeński:

,,... W jej /Odry/ ujściu przesławne miasto Jumne... Jest oczywiście największe z miast, jakie są w Europie. Zamieszkują je Słowianie łącznie z innymi narodami Grekami i barbarzyńcami. Także sascy przybysze otrzymują prawo zamieszkiwania, byleby tylko przebywając tam nie występowali z oznakami swego chrześcijaństwa ... Jest tam latarnia morska, którą mieszkańcy zwą ogniem greckim..."

Ta jedyna w owym czasie na wybrzeżu słowiańskim latarnia morska dobitnie świadczy o randze wolińskiego portu.

W drugiej sali ukazano gospodarkę Wolinian. Miasto pośredniczyło w eksporcie żywności. Hodowla zwierząt na daleki plan zepchnęła znaczenie myślistwa. O rybołówstwie w XII wieku pisał Herbord:

"...Jest tam niewiarygodna obfitość ryb tak z morza, jak z rzek, jezior i stawów, za denara zaś otrzymujesz wóz świeżych śledzi..."

Liczne rzemiosła zaopatrywały mieszkańców nie tylko w artykuły codziennego użytku, ale także w luksusowe, z których część eksportowano. Znajdowane zabytki obcego pochodzenia świadczą o rozległych kontaktach handlowych. W XI wieku obok skandynawskich wikingów na morzach pojawili się coraz aktywniejsi piraci słowiańscy. Odwetowa wyprawa duńskiego króla Mangusa Dobrego na Wolin w 1043 roku zakończyła okres rozkwitu miasta. Po ponownym włączeniu do Polski Bolesław Krzywousty wysłał w roku 1124 na Pomorze misję chrystianizacyjną. W 1140 roku w Wolinie założono biskupstwo podporządkowane bezpośrednio Watykanowi. Akcja misyjna przyniosła liczniejsze wiadomości o Pomorzu. Oto, jak charakteryzował jego mieszkańców Herbord:
"...Lud doświadczony w walkach na lądzie i morzu, przyzwyczajony żyć z rabunku i łupieży w przyrodzonej jakiejś dzikości zawsze nieposkromiony..." Ten sam autor pisał jednak dalej: "...Taka zaś między nimi jest wiara i społeczna świadomość, że całkiem nie znajdziesz między nimi złodziei lub oszustów..."

W Wolinie książę posiadał dwór, a przebywający w nim korzystali z praw azylu. Źródła pisane wymieniają pierwszego polskiego armatora Niedamira, dysponującego kilkoma statkami. Do wprowadzenia chrześcijaństwa miasto było ośrodkiem kultu Trzygłowa. Tu znajdował się jego złoty posążek. Przy kącinie hodowano świętego konia. O dokonaniu wróżb przy pomocy podobnego konia w Szczecinie tak pisał Herbord: "...Mieli konia nadzwyczajnej wielkości, tłustego, czarnej maści, i bardzo dzikiego, przez cały rok był on wolny od zajęć, a takiej był świętości, że żaden nie był godny na nim jeździć miał natomiast jednego z czterech kapłanów świątyni jako gorliwego dozorcę. Skoro więc na lądzie przeciw nieprzyjaciołom wyruszać zamierzali albo po zdobycz, starali się przez niego powodzenie wyprawy przewidzieć. Rozkładali na ziemi siedem włóczni na łokieć od siebie oddalonych, a kapłan który miał nadzór nad owym koniem, osiodławszy i ująwszy za uzdę, po trzykroć go przez leżące włócznie tam i z powrotem przeprowadzał . Gdy koń, przechodząc, włóczni nie trącił i nie porozrzucał, uważano to za dobry znak: wtedy bezpiecznie przystępowali do dzieła, w przeciwnym razie zaniechali go..." Sensacją archeologiczną stała się czterotwarzowa figurka Świętowita, którego głównym ośrodkiem kultowym była Arkona na wyspie Rugii. Datowana na drugą połowę IX wieku dowiodła wcześniejszych niż sądzono abstrakcyjnych wierzeń wśród Słowian. Odkryty w jego pobliżu kompleks znalezisk jest pozostałością kąciny z X wieku, przeniesionej później w obręb osobnych umocnień dalej na południe.

Wielką czcią cieszyła się w Wolinie włócznia o zardzewiałym grocie . Według "Żywotu z Prüfening" mieszkańcy utrzymywali, że "... W niej znajduje się ich obrona, przedmurze ojczyzny i rękojmia zwycięstwa..."

O obchodzonych w mieście uroczystościach pisał Ebo: "... Julin... zwykł był na początku każdego lata obchodzić święto jakiegoś bożka przy tłumnym udziale ludzi i pląsach..." Mnich z Prüfening zaś uzupełniał:

"...Można było w tym czasie zobaczyć, jak w całym mieście urządzano przedstawienia sceniczne, wszystko zmieszane z gwarem i hałasem..."

Badania wykopaliskowe cmentarzysk pozwoliły poznać obrządek pogrzebowy Wolinian. Średnią wieku zmarłych określono na 28 lat a ich wzrost jako stosunkowo niski. W drugiej połowie XII wieku nastąpiła dalsza degradacja roli Wolina. Z przyczyn wymienić należy: zmiany społeczno-ustrojowe sprzyjające rozwojowi konkurencyjnych na Pomorzu ośrodków miejskich, upadek roli handlu dalekosiężnego, zamulenie Dziwny oraz najazdy duńskie. Rozdrobniona i rozbita politycznie Polska nie mogła udzielić skutecznej pomocy. Biskupstwo w roku 1176 przeniesiono do Kamienia, tam również znalazła schronienie część mieszkańców. Chociaż w XIII wieku miasto odbudowano, otoczono nowymi umocnieniami, a około 1277 roku otrzymało prawa miejskie to jego sława należała już do przeszłości.

O bogactwach grodu krążyły w późniejszych wiekach legendy. Najciekawsza z nich, w której Wolin występuje pod nazwą Wineta, mówi o przebogatym mieście za pychę jego mieszkańców zalanym przez morze. Nadal jednak, jak głosi legenda, toczy się życie podwodnego grodu, słychać bicie złotych dzwonów, a okresowo na falach ukazuje się jego widmo wabiące w otchłań żeglarzy. Z Wolinem wiązana była znana ze skandynawskich i islandzkich sag twierdza wikingów Jomsborg. Spisane w XII-XIII wieku sagi są głównie literackimi eposami i nie mogą być traktowane jako wiarygodne źródła historyczne. Zebrany dotąd materiał wykopaliskowy daje podstawy do identyfikowania Jomsborga z Wolinem, jako miasta znanego w całej Europie.

Galeria

  • 1
  • 2
  • 3

- to wystawa o charakterze edukacyjno-promocyjnym, która została opracowana przez Panią Bernadetę Perkowską, pracownika Muzeum Mazowieckiego w Płocku, przy udziale mieszkańców Sochocina. Wystawa ukazuje zainteresowanie i społeczne zapotrzebowanie na kultywowanie lokalnej tradycji, jaką niewątpliwie stanowiło rzemiosło guzikarskie – jedno z podstawowych zajęć mieszkańców Sochocina w XIX i XX wieku. Sochocin...

Guzik Was To Obchodzi -czyli jak się dawniej wytwa…